Kaszubi

Kaszubi Kaszubi zajmują w Polsce bardzo ważne miejsce wśród grup etnicznych. Zamieszkują oni głównie wschodnią część Pomorza oraz tereny Gdańska. Można ich podzielić na dwie grupy – Kaszubów nadmorskich z okolic Pucka oraz Wejherowa oraz innyc, Kaszubów leśnych, który pochodzą z terenów Kartuz, Kościerzyny oraz Tucholskich Borów. Ich odrębność kulturowa oraz obyczajowa daje im mnóstwo powodów do dumy. Ich dialekt uznawany jest za jedną z najżywszych gałęzi kultury, z której się wywodzą. Jest on tak odmienny od zwyczajnej polskiej mowy, że kwalifikuje się jako całkowicie odmienny język, nie mający nic wspólnego polskim. Trwająca przez kilka lat bardzo dotkliwa germanizacja bardzo podłamała ich liczebność, ale zasługa pisarzy, tłumaczy oraz innych przedstawicieli ich inteligencji zdołali przetrwać i żyją do dzisiaj jako odmienna kultura ludowa. Miała miejsce dwukrotna emigracja ludności, która odbywała się na przełomie dziewiętnastego oraz dwudziestego wieku – tutaj zaraz po Drugiej Wojnie Światowej. Obecnie istnieje wiele ośrodków prezentujących ich bogata kulturę.

0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Czasy powojenne w Przesiece

Czasy powojenne w Przesiece Jak potoczyła się historia tej pięknie położonej wsi zaraz po drugiej wojnie światowej? Czy nadal była ona miejsce wycieczek i wyjazdów Polaków? Zacznijmy od początku – we wrześniu 1945 roku w Matejkowicach (któe potem zostały przemianowane na Przesiekę) zawiązało się Dolnośląskie Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze (w skrócie określane po prostu DTTK). Była to pierwsza organizacja stawiająca sobie za cel organizowanie, propagowanie i rozwijanie turystyki na terenie Dolnego Śląska. Jak można się domyślać, odegrała ona niemałą rolę w promocji tegoż regionu, jak i samej Przesieki, która od lat nosi miano miejsca wyjątkowego. Schedę po niej przejęło ostatecznie istniejące od 17 grudnia 1950r. Polskie Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze (w skrócie określane PTTK). Pierwsze wczasy i wyjazdy po wojnie zaczęto organizować w miejscowościach górskich, gdzie uruchamiano przede wszystkim domy wypoczynkowe. Warto zauważyć, iż „proceder” ten przebiegał początkowo jedynie w trzech Karkonoskich miejscowościach, czyli Karpaczu, Szklarskiej Porębie i oczywiście w Przesiece. Ciekawostką jest fakt, iż przez wiele lat z Przesieką związany był George Bidwell – pisarz urodzony w Wielkiej Brytanii. Należy wspomnieć, iż zaraz po II wojnie światowej w Przesiece swoją letnią siedzibę miał Związek Literatów Polskich (który został założony przez samego Stefana Żeromskiego – twórcy między innymi „Ludzi bezdomnych” czy też „Przedwiośnia”). Dzięki temu przekrój społeczny wsi nie należał do typowych. Inteligencka elita chętnie odwiedzała to miejsce, należy też zauważyć, iż wielu z nich zamieszkało tutaj na stałe. Z Przesieką związani byli między innymi wspomniany pisarz angielski George Bidwell, muzyk Grzymała – Siedlecki, literat ziemi mazurskiej Klemens Oleksik, znana poetka Julia Pióro czy też pisarz Jan Nepomucen Miller. W wolne dni przyjeżdżali tutaj między innymi Andrzej Waligórski, zespół pantomimy „Gest” czy choćby aforysta Henryk Jagodziński. Również obecnie nie brakuje w Przesiece ludzi kultury – swoje letnie domki mają tu – redaktor radia wrocławskiego Anna Piwowarska, muzyk Michał Gołebiewski, reżyser telewizyjny Wojciech Popkiewicz czy też architekt Tadeusz Teller. Od lat w wiosce mają swe domy grupy buddystów, z którymi związał się muzyk Ostaszewski. Walory wsi zauważył także sam mistrz buddyjski Kaploo. Miejscem spotkań przyjezdnych i miejscowych przez lata była Gospoda pod Lipami. Niestety, spłonęła ona w połowie lat osiemdziesiątych. Na jej cześć została nawet napisana piosenka – „Gospoda przy szosie”, jej autorem był Wojciech Popkiewicz, owa kompozycja zajęła nawet pierwsze miejsce w Konkursie Piosenki Studenckiej w Opolu w roku 1968. Obecnie wioska ta należy do gminy Podgórzyn i z racji swojego pięknego usytuowania w centralnych Karkonoszach jest jednym z najchętniej odwiedzanych letnisk tejże krainy. Dlaczego? Albowiem w okolicach Przesieki znajduje się wiele godnych uwagi obiektów przyrodniczych oraz atrakcji turystycznych, takich jak chociażby Wodospad Podgórnej.

0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Czarna dama

Czarna dama Niemal każdy zamek ma swojego ducha, tak jak my mamy Czarną Damę. W miejscowości Janowic, który leży przy lewym brzegu Wisły na terenie Kazimierza Dolnego, znajduje się jeden z największych zamków w naszym kraju. Nie wiadomo dokładnie, co takiego się tam dzieje, ale ludzie, którzy opiekują się zamkiem upierają się, że notorycznie jest on nawiedzany przez ducha Heleny z Lubomirskich. Była ona nieszczęśliwie zakochana za swojego życia, a kiedy dowiedziała się, że jej wybranek w ogóle nie jest nią zainteresowany, w przypływie rozpaczy rzuciła się z okna na zamkowy dziedziniec. Zginęła na miejscu, ale podobno jej duch krąży w terenie zamku ciągle przypominając, jak bardzo cierpiała, zanim postanowiła się zabić. I to nie jest odosobniony przypadek takiego nawiedzania. Podobno inne zamki, także te mniejsze, mają swoje duchy, z tym że nie są one tak popularne jak ten Czarnej Damy. Ludzie przyjeżdżają z całej Polski, żeby przejść się po korytarzach zamku, a także ludzie z innych, sąsiednich krajów.

0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wczesna historia wsi

Wczesna historia wsi Wieś Przesieka to położona w centralnej części Karkonoszy mała wioska. Choć jest ona mała i wydawałoby się nieznacząca, ma całkiem bogatą historię. Po raz pierwszy na kartach historii zaistniała już w 1387 roku, wówczas jej mieszkańcy trudnili się przede wszystkim wyrębem lasu, kurzactwem (chodzi oczywiście o wyrób węgla drzewnego). Wysoce prawdopodobnym jest, iż istniały tutaj również piece do wytopu szkła. Warto zauważyć, iż wcześniej tereny Przesieki zamieszkiwali Walonowie. Poszukiwacze minerałów, których historia jest nieodgadniona, przybyli tutaj z Europy zachodniej. Dowodami na to są ryty naskalne w kształcie dłoni, krzyża i ludzkiej postaci na tak zwanym Walońskim Kamieniu (Chybotku) położonym niedaleko remizy strażackiej. Ciekawostką jest, iż do wioski nie prowadziły żadne drogi dojazdowe, dla tego też miejscowi drwale nie mieli wyjścia i wycięte kłody musieli spławiać potokami. Pierwsza historyczna wzmianka o kilku gospodarstwach w Przesiece pochodzi z 1618 r. Pierwsze domostwa skupiały się na obu brzegach doliny Podgórnej. W czasie wojny Trzydziestoletniej na tym terenie znajdowało się jedynie sześć gospodarstw. Aż do II wojny światowej ta część wsi nosiła nazwę „Grosshain”, czyli „Przesieka Duża”. Następnie pojawiły się zabudowania wzdłuż Doliny Czerwienia. Sama nazwa wsi pochodzi od tzw. „ogródków” („Garten”), które były budowane przy wiejskich obejściach. Ogródki poszczególnych gospodarzy nazywane były wyrazem „Hain” (czyli po prostu „Przesieka”). W połowie XVII w. wieś znajdowała się w rękach prywatnych, a konkretnie oficera cesarskiego Georga Andreasa Schwinhghammera. Owy oficer otrzymał tę ziemię w zamian za oddanie i zasługi na frontach wojennych. Georg Andreas Schwinhghammer chętnie osadzał na swojej ziemi nowych przybyszów. Budowali oni nowe domostwa, a na pełnych aromatycznych ziół łąkach hodowali bydło, które głównie składało się z kóz. Co ciekawe w swych ogródkach uprawiali warzywa i owoce. Robili to głównie na własne potrzeby. W owych rejonach uprawiano również len. Dlaczego? Albowiem do końca XIX wieku w domach, przy pomocy własnej roboty wrzeciona i kołowrotka pleciono ubrania. Nieco później nad Czerwieniem założono kuźnię oraz młyn. Powstało także kilkadziesiąt chałupniczych zagród. Nieco zapomnianym miejscowym zwyczajem było sadownictwo, uprawa jabłek. Te drzewa owocowe rosły w Przesiece w bardzo wielu miejscach. Swego czasu udało się nawet wyhodować odmienny, przesiecki gatunek tegoż owocu. Niestety, nie wiadomo gdzie znajduje się grób właściciela Przesieki, cesarskiego oficera. Pod koniec XIX wieku oraz na początku wieku XX próbowano odzyskać jego szpadę, którą wedle legendy kupił handlarz antykami. Niestety nie udało się go odnaleźć a jedyną pamiątką po byłym właścicielu wioski był stworzony później przez przesieckiego malarza Ericha Fuchsa herb gminy pochodzący sprzed wojny. Jak wyglądał? Na srebrnym tle znajdowała się zielona potrójna góra z dwoma wyrośniętymi świerkami osłaniającymi godło rodu oraz zawinięte przedramię dzierżące młot.

0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
  • O serwisie

    Turystyka jest formą wypoczynku. Każdy z nas po ciężkiej pracy potrzebuje naładować baterie, w tym celu można udać się w różne wspaniałe miejsca. Sam termin turystyka kwalifikowana, oznacza zbiór różnych form wypoczynku. Ten rodzaj turystyki dotyczy osób, które namiętnie uprawiają sport. Uprawianie turystyki kwalifikowanej wymaga od turysty przede wszystkim wspaniałego przygotowania fizycznego i psychicznego. Wiele osób myli turystykę kwalifikowaną ze sportem rekreacyjnym, różnica natomiast jest bardzo widoczna, mianowicie w pierwszej dyscyplinie turystę cechuje poznawcze nastawianie do natury, nowych miejsc. Turystyka kwalifikowana pełni ważną rolę, ponieważ dzięki niej turysta wzbogaca swoje wiadomości na temat kraju i zagranicy poza tym zdobywa wiedzę o poruszaniu się po danym terenie. Kolejnymi zaletami tej dziedziny jest fakt, że turysta dzięki niej staje się aktywny i uczy się samodzielności. Każda wyprawa jest wyjątkowa i uczy, że aby przetrwać trzeba odpowiedniego przygotowania. To jak rozwija się turystyka kwalifikowana jest uwarunkowane przede wszystkim od ludzi, to ich zainteresowanie turystyką oraz sportem sprawia, że dziedzina ta przeżywa prawdziwy rozkwit.

Turystka ta niesie ze sobą same pozytywne strony, osoby uczą się samodzielności, życia na innym terenie i dodatkowo mile spędzają czas wolny. Turystyka kwalifikowana jest miłym oderwaniem od rzeczywistości. Tę formę spędzania czasu można uprawiać samodzielnie lub w grupie. Bardzo często organizowane są imprezy wycieczkowe, w których może wziąć udział każdy zainteresowany. Takie łączenie grupy nie znanych sobie ludzi ma wile zalet, ponieważ uczy pracy w zespole, pewnej korelacji , jeden człowiek zależy od działania drugiego. Na wyjazdach takich ludzie poznają swoje otoczenie, kulturę czyli jak najbardziej rozwijają się. Turystyka kwalifikowana ma też już swoje tradycje, do nich należy przede wszystkim zwyczaj powitania się na szlaku. W zależności od uprawianego sportu, każdy krąg ma inne powitanie, kajakarze podnoszą wysoko wiosła z kolei przemieszczający się motorami uruchamiają klaksony. dostawcy silnikłw elektrycznych w Polsce http://gsmtbcup.pl/rent-a-car/